www.deltaro.net

Strona główna

 ...z dziennika peregrynacji.

 

Największe atrakcje południowej Norwegii w dwa tygodnie !

 

Zachęcam do odwiedzenia południa Norwegii. Najlepiej w dwa tygodnie :) Będzie to czas wypełniony atrakcjami i pełen wrażeń. Krótka relacja z kolejnej wyprawy (2014) do tego pięknego kraju i przewodnik po największych  atrakcjach południa ( Kjerag, Droga Atlantycka, Droga Orłów, Gerjangerfjord, Trollkirka, Preikestolen, Trolltunga, lodowiec Jostedalsbreen, Droga Trolli...i wiele innych) - zapraszam do lektury ! (czytaj więcej )

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 
Magiczne miejsca w Bieszczadach  - Krywe i Tworylne
 
Kiedy już przemierzycie wszystkie połoniny, chatki i kultowe karczmy, warto nie co zboczyć z tego szlaku i pobuszować w dziczy:) W Bieszczadach nadal jest sporo miejsc, które skłaniają do zadumy przedstawiając burzliwą historię tych ziem i ludzi ją zamieszkujących. Jednym z takich miejsc są położone z dala od uczęszczanych szlaków, pozostałości przedwojennej wsi Krywe.Jeśli nie posiadacie własnego środka transportu czeka Was przebieżka po typowo starobieszczadzkim, spękanym i dziurawym asfalcie. Najbliżej będzie wyruszyć z Zatwarnicy, to tylko jakieś 2 godziny marszu. (czytaj więcej)

 

 

 

 

 

 

 


 

Gród Czerwieński na Roztoczu

 

Sąsiadka, wieś położona w dolinie Poru i Gorajca przy północnej krawędzi Roztocza Zachodniego początkami sięga VII wieku – istniała wówczas tutaj (do wieku IX ) osada lędziańska; z upływem czasu powstał na jej miejscu gród określany jako “Sutiejsk”. Położony na wysokim zboczu doliny rzeki stanowił ważny punkt strategiczny w paśmie tzw. Grodów Czerwieńskich. Gród zbudowany został przez jeńców wojennych Jarosława Mądrego , gdy ten udzielał w latach 1041 – 1047 zbrojnego poparcia Kazimierzowi Odnowicielowi w walce z Masławem, księciem Mazowsza.(czytaj dalej)

 

 

 

 

 

 

 


 

Pałac Zamoyskich w Klemensowie

 

Około 2 km na północ od głównej drogi nr 74, pomiędzy wsiami Michalów i Bodaczów przy wschodniej granicy Szczebrzeszyna, znajduje się barokowy pałac zbudowany w latach 1744-1746 z inicjatywy Teresy Zamoyskiej, z myślą o przyszłym potomku, którym okazał się Klemens Zamoyski i stąd też nazwa.

 

Przy wjeździe, obok bramy michałowskiej na poczatku parku napotykamy dom odźwiernego, będący kiedyś budynkiem stróża, który pilnował bramy. Ze względu na styl, budowla zyskała miano "domku gotyckiego" Po II wojnie światowej obiekt przeznaczono na mieszkanie dla pracownika Domu Opieki Społecznej oraz na pomieszczenia biurowe Urzędu Rejonowego. Niedaleko budynku znajduje się studnia odźwiernego. (czytaj dalej)

 

 

 


 

 
Opuszczony młyn wodny
 
Są takie miejsca które podobają się nam i przyciągają nieznaną siłą, często tę siłę tworzy nasza wyobraźnia. Do takich miejsc można zaliczyć stary opuszczony młyn wodny na lubelszczyznie. Miejsce na uboczu, położone nad rzeką.
 
Sam młyn jest wzniesiony z drewna. Kiedyś wytwarzano tu mąkę ze zboża. Jeszcze nie co ponad dekadę temu podjeżdżały tu pod drewnianą rampę wozy aby zabrać worki ze świeżą mąką. W powietrzu pobrzmiewają wesołe głosy, kurz unosi się nad drewnianym zadaszeniem, wózek z workami mozolnie dostarcza je na rampę. Stalowe tryby napędzane wodnym kołem równomiernie i cierpliwie mielą kolejną porcję ziarna. Ich rytmiczne terkotanie zakłóca nie co szum wodnej kaskady, spadającej ze śluzy i napędzającej maszynerie (czytaj dalej).
 
 
 

 

 

Mogielica (1171 m n.p.m ) – królowa Beskidu Wyspowego.



Z początkiem lutego, korzystając z wyjątkowo pięknej pogody wyruszyliśmy na małą przebieżkę, której celem była Mogielica, interesująca i otoczona legendami góra. W dawnych czasach ponoć chowano tutaj ludzi zmarłych wskutek dziwnych i nieznanych chorób a także samobójców, gdyż kościół zabraniał dokonywać ich pochówku na cmentarzach. Istotna część legend dotyczy beskidzkich zbójców, co ma swoje oparcie w przekazie historycznym...(czytaj dalej)

 

 

 

 

 

 


 

Skit pośród bagien podlasia. Piękny styczniowy poranek na Podlasiu. Choć nietypowy gdyż nie ma śniegu ale jest ciepło i słońce przebijając się przez coraz rzadsze chmury, rozświetla widoczne przed nami i ciągnące się niemal po horyzont, buro-zielone uroczysko.


Pośród traw, grzęzawisk i oczek wodnych wije się długa, wąska kładka. Wydaje się że prowadzi donikąd bo cel jest ukryty daleko, niemal poza zasięgiem ludzkiego wzroku.



Ten fakt potęguje jeszcze tajemniczość miejsca w którym się znaleźliśmy i zachęca do jego poznania. Jedynie ozdobna brama widoczna na początku drewnianej przeprawy , informuje o tym, że przybyliśmy do jedynej prawosławnej pustelni w Polsce, oddalonej od zgiełku cywilizacji i biegu codziennego życia. Podlaska cisza, bliskość rzeki i wszechobecne bagna dobrze strzegą spokoju tego miejsca i skłaniają do wyciszenia...Przechodzimy przez drewniane wrota, ozdobione pozłacaną kopułą i wyruszamy w drogę przez mokradła... (czytaj dalej)

 


 

 
Święta Góra Grabarka - z zamiarem odwiedzenia tego miejsca nosiłem się od bardzo dawna. Z początkiem roku nadarzyła się w końcu okazja.
 
 
Z pewnością warto tu przyjechać latem, kiedy okolica jest zielona a dzień dłuższy ale nawet bez śpiewu ptaków, Grabarka potrafi zainteresować. Wjeżdżamy od miejscowości Sycze. Przejeżdżamy obok stacji kolejowej z której odjeżdża nieśpiesznie kilka pociągów dziennie.  (czytaj dalej). 
 
 
 
 
 
 
 

 

 

 

 

 




[...] 15 sierpnia przed 9 rano,zaraz po śniadaniu wyruszamy aby osiągnąć dziś Przylądek Północny ( Nordkapp ) . Pogoda jak na tę okolicę piękna, świeci słonce i wieje lekki wiatr. Pomimo póznego powrotu z niezwykłego rekonesansu okolicy który zapoczątkowaliśmy wczorajszego wieczoru a którego finał nastąpił dziś około 3 nad ranem  - czujemy się wypoczęci. Chyba atmosfera bycia u celu i klimat północy daje się nam we znaki..Wyprawy na północ Europy to jest to!

 

 

 

 

 

[...] Droga wyprawy prowadząca na Przylądek Północny jest bardzo górzysta i kręta co nie pozwala na zbyt szybką jazdę, nawet jak na Uaza.   Około godziny 14 dojeżdzamy do tunelu prowadzącego pod fiordem na sam Przylądek Północny, cel wyprawy. Wyprawy przez tunel to odzielne wrażenia. Tunel powstał całkiem niedawno, ma ponad 7 km i schodzi bardzo stromo w dół. Potrzeba zjechać dokładnie 212m pod poziom morza. Tyle potrzeba,żeby przejechać pod fiordem i stanąc na kamienistym krańcu europy. Podjazd jest bardzo stromy. UAZ ma problemy z jechaniem na trzecim biegu ale walczy dzielnie i zwycięża podjeżdżając do wylotu tunelu bez redukcji...

[...]...przez Przylądek Północny zaczyna przewalać się gęsta mgła pędzona lodowatym wiatrem. Jest na tyle gęsta,że nie widać osoby oddalonej o 2 m. [...] Na wieść o celu podróży zaśmiał się tajemniczo i rzekł: "Nordkapp is long way..! Remerber me,hehe..is long way..". Nie wiem czy na podstawie posiadanego przez nas sprzętu gastronomicznego ocenił nasze możliwości w temacie  znajomości i posiadania map ale dzięki niemu ugotowaliśmy szybko obiad i wyruszyliśmy w dalszą "long way..".Dzięki Ci za to!

[...] Idę nad brzeg jeziora ,przez które akurat przechodzi linia podziału. Jest tu jak w bajce. Woda nieskazitelnie czysta,obok drewniany domek i łódka. Na kilka metrów od brzegu widać w toni jeziora kamieniste dno. Niebo mieni się we wszystkich kolorach a wokół panuje zupełna cisza i bezruch...Mam wrażenie jakby zatrzymał się czas i obraz jaki tu zastałem trwał od zawsze..


[...] Hmm....Marokańczycy są bardzo skorzy do rozmowy - nawet wtedy, jeżeli mówią tylko po arabsku...[...] Pytam się Hasana o słońce, o to, czy zawsze tak pięknie świeci. - O słońce! Taakk... Piękna pogoda to baaardzo normalna rzecz w Maroku! - pada słoneczna odpowiedź.  [...] Pytamy o skorpiony... Jest zima, więc podobno są w letargu, a poza tym - jak mówi jeden z Nomadów - od tego się nie umiera. Po chwili dodaje jednak: - My nie umieramy... [...] po zatankowaniu, zamykając drzwi sięgam do stacyjki ale w tym momencie ktoś pojawia się obok drzwi samochodu. Jedyny ruchomy  element tej postaci stanowią duże,  przenikliwe, brązowe oczy spoglądające przez wąską szparę turbanu. Rozpalonymi spojrzeniami przybysz omiata samochód.  Jest to Saracen, których z racji noszonyh przezeń błekitnych strojów, odmiennych od strojów algiersko-marokańskich berberów, zwie się tu z europejska "blue man". Patrzymy na siebie w lekkim osłupieniu...

"Podróżuje się nie po to , aby dotrzeć do celu, ale po to , żeby być w podróży"  Goethe

 Powered by: www.CDX.pl